🐑 Forum Dla Chorych Na Raka

Wczesny rak piersi - Szacuje się, że u 18-20% kobiet chorych na raka piersi rozpoznaje się podtyp HER2 dodatni. Ze względu na stopień zaawansowania nowotworu w momencie rozpoznania, chore najczęściej są kwalifikowane do leczenia neoadiuwantowego, czyli przedoperacyjnej chemioterapii połączonej z leczeniem celowanym anty-HER2 (tj. leczenie skierowane konkretnie przeciwko temu podtypowi). Razem w słusznej sprawie. Za sprawą pierwszej odsłony kampanii „Liczy się czas w raku płuca” udało się poprawić los pacjentów z niedrobnokomórkowym rakiem płuca. Organizacje zrzeszające pacjentów mają nadzieję, że uda się to także u chorych na drobnokomórkowego raka płuca. – Dla chorych onkologicznie każdy tydzień ma Stowarzyszenie RakujeMy Jak Chcemy to organizacja działająca w Poznaniu, oddana idei pomocy chorym na raka piersi. Pracujemy z pełnym oddaniem, aby droga chorych na raka dziewczyn i wszystkich potrzebujących dookoła była łatwiejsza. Nasze cele to między innymi: Prowadzenie grupy wsparcia na FB. Organizowanie webinarów z ekspertami w Z drugiej strony, gorączka nowotworowa u chorych na raka w zaawansowanym stadium choroby może prowadzić do wyniszczenia i wyczerpania fizycznego. W postępowaniu farmakologicznym dotyczącym leczenia gorączki stosuje się najczęściej leki przeciwzapalne o właściwościach przeciwbólowych i przeciwgorączkowych oraz paracetamol. Fundacja Na Ratunek Dzieciom z Chorobą Nowotworową” istnieje od 1991 roku. Przez ten czas pomogła tysiącom dzieci chorych na raka. Dzięki Fundacji powstał Przylądek Nadziei. Najnowocześniejszy w Polsce szpital onkologiczny dla dzieci. Jak przekonuje dr Joshi, najgorsze co może spotkać chorych na raka ze strony innych ludzi, to izolacja i brak rozmowy z nimi. Dlatego proponuje, aby w zamian poruszać inne kwestie. Mówimy wtedy o brachyterapii ogniskowej (częściowej). Ten rodzaj leczenia być może pozwoli na dalsze ograniczenie powikłań. PW: Brachyterapia raka prostaty ma również ugruntowane miejsce w leczeniu chorych, u których doszło do nawrotu choroby w zakresie gruczołu krokowego po uprzednio przebytym leczeniu radioterapią. Do bólów nowotworowych zalicza się również bóle, które występują u chorych na nowotwory złośliwe, ale nie są bezpośrednio związane z chorobą podstawową. Są to bóle głowy, bóle kręgosłupa lędźwiowego, bóle stawów, a więc takie, które bardzo często występują także u osób niechorujących na raka. Niezależnie historie osób, chorych na nowotwór, które włączyły do swojego leczenia metody medycyny naturalnej, nietoksyczne, przyjazne dla organizmu, dzięki którym zmieniło się ich życie. Niech te historie będą drogowskazem i światełkiem w tunelu dla wszystkich, którzy szukają swojej drogi do zdrowia. Jesteśmy partnerem akcji RAK UV - Sanofi – rak kolczystokomórkowy. Uczestniczymy w ogólnopolskiej kampanii "Pneumokoki nie liczą lat. Zaszczepieni- zabezpieczeni". Fundacja Onkologiczna Życie z Rakiem powstała, aby pomagać osobom zmagającym się z chorobami onokologicznymi. Wspieramy pacjentów chorych na raka. Radioterapia (radiochirurgia) stereotaktyczna jest unikalną metodą leczenia chorób nowotworowych i zmian patologicznych, która polega na podaniu jednej lub kilku (zwykle 1-5 frakcji) dużych dawek promieniowania na obszar guza z minimalną objętością otaczających go zdrowych tkanek. Radiochirurgia stereotaktyczna jest wykorzystywana Przede wszystkim ograniczone możliwości leczenia. Lecząc nowotwór prostaty stosuje się leczenie chirurgiczne, hormonoterapię, chemioterapię i radioterapię. Często na różnych etapach, łączy się ze sobą różne metody terapeutyczne. Aktualny program lekowy dla chorych z rakiem prostaty, u których nie działa tradycyjna Uie17. Szansa na drugi oddech, czyli terapie spersonalizowane nadzieją dla chorych na raka płuca Ponad 20 tysięcy Polek i Polaków rocznie słyszy diagnozę: „Masz raka płuca”. Dla wielu z nich rokowanie do tej pory było nie najlepsze. Guzy nieoperacyjne nie poddają się łatwo leczeniu, a i arsenał leków dostępnych dla tych wskazań był do niedawna niewielki. Od kilku lat chorzy i lekarze z nadzieją patrzą na terapie spersonalizowane. Do inhibitorów kinazy tyrozynowej, stosowanej przy stwierdzonych mutacjach genów EGFR i ALK, dołączyła immunoterapia, zwalczająca nowotwór poprzez uaktywnienie układu odpornościowego. W lutym 2017 r. Europejska Agencja ds. Leków zarejestrowała pembrolizumab do stosowania w leczeniu pierwszego rzutu u pacjentów z przerzutowym niedrobnokomórkowym rakiem płuca (NDRP) z wysoką ekspresją PD-L1, bez mutacji EGFR i ALK w obrębie guza. Najczęstszy i trudny w leczeniu – Niedrobnokomórkowy rak płuca to w Polsce około 80 procent przypadków. Nie dość, że występuje dużo częściej niż rak drobnokomórkowy, to jeszcze do nie dawna pacjentom nie można było zaoferować nic poza chemioterapią. Wyniki chemioterapii, jeśli chodzi o raka niedrobnokomórkowego, nie są najlepsze, to znaczy jest kilka schematów, ale wszystkie działają podobnie. Rzeczywiście wpływają na przedłużenie życia statystycznie, ale ta różnica statystyczna wynosi około 8 tygodni. Mediana przeżycia to około 10–12 miesięcy, gdy rak jest zaawansowany. Zmieniło się to znacznie wraz z rozwojem leków ukierunkowanych molekularnie – stwierdza dr Adam Płużański z Kliniki Nowotworów Płuca i Klatki Piersiowej Centrum Onkologii w Warszawie. W części komórek raka płuca dochodzi do zaburzeń funkcji genu odpowiedzialnego za powstawanie komórek nowotworowych – są to między innymi mutacja EGFR i zaburzenie struktury genu ALK. – Chorzy, u których stwierdzono takie zaburzenie, otrzymywali badany inhibitor kinazy tyrozynowej bądź standardową chemioterapię. Stwierdzono znaczne zwiększenie odsetka obiektywnych odpowiedzi, czyli zmniejszenie się całkowitej masy guza nawet 3-krotne w porównaniu ze standardową chemioterapią, 2–3-krotne wydłużenie czasu do progresji choroby, do niepowodzenia leczenia. Przy chemioterapii przeżycie całkowite wynosiło około 12 miesięcy, a tutaj około 20–30 miesięcy, czyli było dwukrotnie dłuższe niż w przypadku chemioterapii. Problem jest taki, że ten potencjalny cel terapeutyczny występuje u około 10 procent chorych – dodaje dr Płużański. Ratunek w układzie odpornościowym? Skoro inhibitory EGFR i ALK nie są dla wszystkich, kolejną grupą leków, na którą z nadzieją spojrzeli badacze, były inhibitory PD-1 i PD-L1. – Teoria, że układ odpornościowy odgrywa pewną rolę w powstawaniu nowotworów, w zasadzie w hamowaniu powstawania nowotworów, też jest dość odległa – pochodzi z lat 60-tych ubiegłego wieku, kiedy Benedict i Thomas stwierdzili, że przez całe życie w człowieku powstają komórki nowotworowe i tylko organizm potrafi sobie z nimi radzić za pomocą układu odpornościowego, ale też innych mechanizmów. W pewnym momencie u niektórych osób dochodzi do ucieczki komórek nowotworowych spod nadzoru układu odpornościowego i dopiero poznanie mechanizmów ucieczki doprowadziło do dynamicznego rozwoju immunoterapii – informuje dr Adam Płużański. W skrócie: nasz organizm ma możliwość hamowania odpowiedzi immunologicznej, żeby zapobiec reakcji nadwrażliwości. Komórki nowotworowe nauczyły się wykorzystywać tę blokadę do swojego niepowstrzymanego rozwoju. Poznawszy ten mechanizm, naukowcy opracowali przeciwciało, którego celem jest zablokowanie sygnału stop i odblokowanie odpowiedzi immunologicznej organizmu. – Przeżycie w przypadku chemioterapii i leków ukierunkowanych molekularnie jest dłuższe, ale praktycznie u wszystkich chorych dochodzi do niepowodzenia leczenia i śmierci z powodu raka płuca, w różnym czasie. Natomiast w przypadku immunoterapii u pewnej grupy pacjentów obserwuje się wypłaszczenie tej drogi przeżycia, czyli żyją oni wiele lat po zastosowaniu immunoterapii. Problemem jest, że nie do końca wiemy, co to za grupa pacjentów. I tutaj wiele rozbija się o czynniki predykcyjne, czyli to, żeby wyselekcjonować tę grupę chorych, u których czas przeżycia będzie się utrzymywać jak najdłużej – dodaje dr Płużański. Rola patomorfologa Właśnie czynniki predykcyjne zmieniły rolę patomorfologa w leczeniu chorych na nowotwory. Kiedyś rola ta koncentrowała się na rozpoznaniu typu nowotworu i stopnia jego złośliwości. Dziś, zwłaszcza w raku płuca, patomorfolog ma do zrobienia tak dużo, że czasem brakuje mu tkanki do przeprowadzenia wszystkich koniecznych testów. Dlatego niezbędna jest ścisła współpraca klinicystów i patomorfologów. – W płucu jest 56 typów nowotworów i rak płuca jest najczęstszym, ale może być jeszcze: chłoniak, mięsak, przerzut raka z innej lokalizacji, a więc informacja, czy pacjent chorował na raka, jest dla nas podstawową informacją diagnostyczną – mówi dr Piotr Wiśniewski z Pracowni Patomorfologii Centrum Onkologii w Warszawie. – Najważniejszą częścią naszej pracy jest zbadanie materiału tkankowego od pacjenta, obejrzenie go pod mikroskopem, co też się bardzo zmienia, bo wcześniej oglądaliśmy tylko jakieś podstawowe barwienia, a teraz na potrzeby badania celowanego, czynników prognostycznych i predykcyjnych musimy oceniać coraz nowsze markery, z których najczęściej oceniamy immunohistochemiczne, które są oceną antygenów na powierzchni komórki. Na przykład PDL-1 jest receptorem, antygenem na powierzchni komórki, który oznaczamy metodą immunohistochemiczną. Ponadto są czynniki predykcyjne, czyli wskazujące do terapii na poziomie genetycznym i molekularnym, jak na przykład mutacja EGFR – mówi prof. Monika Prochorec-Sobieszek, kierownik Pracowni Patomorfologii Centrum Onkologii w Warszawie. W przypadku immunoterapii niezwykle istotny jest poziom ekspresji PD-L1 w obrębie guza. Zarejestrowany w lutym 2017 r. pembrolizumab może być stosowany w leczeniu pierwszego rzutu u osób dorosłych z przerzutowym niedrobnokomórkowym rakiem płuca, jeśli ta ekspresja wynosi ponad 50. – Zaobserwowano, że im większy stopień ekspresji, tym większa szansa na uzyskanie odpowiedzi i dłuższy czas do niepowodzenia leczenia. Podobnie jest w badaniach drugiej linii leczenia – im większy stopień ekspresji ligandów, tym dłuższy czas do niepowodzenia leczenia, więc dłuższy czas przeżycia całkowitego. Przy ekspresji 1% ten okres jest krótszy, ale i tak istotnie dłuższy niż w przypadku standardowej chemioterapii. Jeżeli jednak tę grupę zawęzić do grupy z ekspresją około 60%, to ten okres jeszcze się wydłuża. Jednak w niektórych badaniach, na przykład w raku płaskonabłonkowym, nie ma to żadnego znaczenia, a w raku niepłaskonabłonkowym przeciwnie. Teorie na ten temat są różne, ale prawdopodobnie przyczyną jest to, że PD-1 nie jest jedynym czynnikiem predykcyjnym – zauważa dr Adam Płużański. Dłuższe przeżycie nadal dla nielicznych? Stosunkowo niewielu pacjentów ma mutację genów EGFR i ALK. Nie wszyscy zakwalifikują się również do immunoterapii ze względu na niską ekspresję PDL-1. Sama kwalifikacja nie oznacza również pozytywnej odpowiedzi na leczenie. – Przewlekły rak płuca może dotyczyć około 10–15 procent chorych, może 20 procent dalej przy immunoterapii. Czy to mało, czy dużo? Jakby wziąć pod uwagę częstość występowania raka płuca – 20 tysięcy rocznie, to 2 tysiące osób to jest jednak dość spora grupa pacjentów. Natomiast 10 procent z tych 20 tysięcy to jest nadal tysiąc osób – mówi dr Adam Płużański. – Pacjenci cały czas żyją 6–7 lat, jeśli chodzi o inhibitory kinazy tyrozynowej, którą cały czas są leczeni, i immunoterapia działająca trzeci czy czwarty rok. Nowoczesne leczenie raka płuca nie byłoby możliwe, gdyby nie współpraca pomiędzy pulmonologiem i torakochirurgiem, onkologiem i pulmonologiem, w zależności, kto leczy chorego, patomorfologiem i biologiem molekularnym, bo bez niej nie można mówić o długim przeżyciu. Niestety, pomimo postępu rak płuca jest ciągle chorobą nieuleczalną. Istnieje sposób, żeby znacznie zmniejszyć ryzyko wystąpienia raka płuca, znany od wielu lat i niepodlegający dyskusji – rzucić palenie. źródło: Artykuł | 21 września 2018 | 376 Fruwający fortepian, przecięty iluzjonista, znikająca modelka – już w grudniu będzie okazja zobaczyć takie niezwykłe czary na własne oczy! Ruszyła sprzedaż biletów na największy w Polsce Pokaz Magii Macieja Muszyńskiego organizowany przez fundację „Na Ratunek Dzieciom z Chorobą Nowotworową”. POLECAMY Maciej Muszyński to jeden z najwybitniejszych iluzjonistów w Polsce, finalista programu „Mam talent”, emitowanego na antenie stacji TVN. Jego pokazy to nie tylko seria sztuczek i iluzji, ale spektakularnie wyreżyserowane, magiczne opowieści. W swoim repertuarze mistrz wykorzystuje najtrudniejsze projekty iluzjonistyczne na świecie. Magik potrafi zaczarować swoim występem publiczność, dlatego udział w widowisku z pewnością będzie niezapomnianym przeżyciem. Na scenie nie zabraknie niezwykłych atrakcji, znikającej modelki, lewitującej wysoko nad ziemią asystentki, fruwającego fortepianu czy spektakularnego przecięcia iluzjonisty na pół, po którym odcięte nogi same odjadą na rowerze. To tylko część wielkiego pokazu magii i czarodziejskich sztuczek, którego będziemy świadkami. Pokaz Magii odbędzie się 15 grudnia 2018 r. w Sali Audytoryjnej Wrocławskiego Centrum Kongresowego. Dochód ze sprzedaży wejściówek będzie przeznaczony na leczenie małych podopiecznych fundacji „Na Ratunek Dzieciom z Chorobą Nowotworową”, która już od 27 lat pomaga małym pacjentom Kliniki Onkologii i Hematologii Dziecięcej we Wrocławiu. Przez ten czas pomogła ponad 5000 dzieci cierpiących na raka oraz zainicjowała wybudowanie jednego z najnowocześniejszych szpitali w Polsce – Przylądka Nadziei. Bilety na Pokaz Magii w wykonaniu Macieja Muszyńskiego można kupić na stronie w cenie: 90 zł, 120 zł i 140 zł (normalne) oraz 45 zł, 60 zł i 70 zł (ulgowe). Udział w tym niecodziennym wydarzeniu to niezapomniane przeżycie i wspaniały pomysł na mikołajkowy lub gwiazdkowy prezent, zarówno dla dzieci i dorosłych. W razie pytań zachęcam do kontaktu: Laura Piórek Fundacja „Na Ratunek Dzieciom z Chorobą Nowotworową” kom. 662 239 879 | tel. 71/712 77 33 Rowerzyści wspierają chore dzieci Fundacja dla Dzieci z Chorobami Nowotworowymi „Krwinka”, łódzki bloger Tadeusz Nowiński Mr. Scott oraz twórcy aplikacji Tropiciel zachęcają miłośników dwóch kółek do wyruszenia w trasę rowerową! Motywem przewodnim ponad trzymiesięcznej akcji jest powrót do dziecięcej miłości do „lowelu”, która często pojawiła się z pierwszą jazdą na dwóch kółkach. Przedsięwzięcie ma na celu wsparcie podopiecznych Fundacji „Krwinka” poprzez przejechanie na rowerze jak największej liczby kilometrów, a następnie wpłacenie darowizny w wysokości 1 zł / 1 km lub innej, dowolnej kwoty. Wydarzenie jest skierowane do osób indywidualnych, a także pracowników przedsiębiorstw oraz instytucji, którzy promując aktywny tryb życia, chcą pomagać dzieciom onkologicznie i hematologicznie chorym. Do przedsięwzięcia można dołączyć w dowolnym czasie, rejestrując swój profil w bezpłatnej, dedykowanej aplikacji Tropiciel. Można w niej znaleźć propozycje tras wycieczek po województwie łódzkim, które wyznaczył Tadeusz Nowiński Mr. Scott. Ponadto w aplikacji Tropiciel będą zamieszczane dzienne wydarzenia specjalne, tj. podwojenie przejechanych kilometrów czy nowe trasy przejazdu. Eskapady rowerowe mogą pomóc Fundacja „Krwinka” gorąco zachęca do odkrywania na rowerze uroków województwa łódzkiego zarówno przez mieszkańców, jak i uczestników z innych województw. Rowerowe wycieczki z najbliższymi połączone z ideą niesienia pomocy są doskonałą, wakacyjną propozycją spędzania wolnego czasu. Piotr Adamczyk, wicemarszałek województwa łódzkiego, zaznacza, że „Czas na LoveR – kręcimy kilometry dla dzieci chorych na raka” jest szczytną akcja, podczas której dbając o zdrowie, można jednocześnie wspierać podopiecznych Fundacji „Krwinka”. W dniu inauguracji zachęcił wszystkich do rejestrowania swoich kilometrów, dodając, że środki pozyskane z przejechanych kilometrów zdecydowanie wspomogą złożone działania, które wpływają na poprawę warunków leczenia i życia dzieci w trudnej sytuacji zdrowotnej. Fundacja „Krwinka” jako organizacja rodzicielska już od 27 lat otacza opieką dzieci onkologicznie oraz hematologicznie chore, które są leczone w Klinice Pediatrii, Onkologii i Hematologii w Ośrodku Pediatrycznym im. M. Konopnickiej CSK w Łodzi. Wsparcie małych onkowojowników – Otwarcie akcji odbyło się w przyszpitalnym parku i jest symbolicznym gestem bycia blisko naszych podopiecznych, którzy w intensywnej fazie leczenia muszą pozostać w izolacji. Kompleksowa pomoc dzieciom, jak również ich najbliższym, nie byłaby możliwa, gdyby nie wsparcie ludzi o wielkich sercach. Dlatego z entuzjazmem zapraszamy do uczestnictwa w sportowej przygodzie miłośników jazdy na rowerze, ale także przedstawicieli firm, którzy dbając o kondycję zdrowotną swoich pracowników, wesprą naszych dzielnych onkowojowników – podkreśla Elżbieta Budny, prezes Fundacji „Krwinka”. W ramach I edycji rowerzyści przejechali ponad 45 tysięcy kilometrów, w tym roku organizatorzy wraz z partnerami chcą przekroczyć tę liczbę. Dołącz do akcji już teraz i wesprzyj podopiecznych Fundacji dla Dzieci z Chorobami Nowotworowymi „Krwinka”. Akcja „Czas na LoveR – kręcimy kilometry dla dzieci chorych na raka” została objęta Patronatem Honorowym Wojewody Łódzkiego Tobiasza Bocheńskiego, Patronatem Honorowym Marszałka Województwa Łódzkiego Grzegorza Schreibera oraz Patronatem Honorowym Prezydenta Miasta Łodzi Hanny Zdanowskiej. Materiał chroniony prawem autorskim - zasady przedruków określa regulamin. Dowiedz się więcej na temat: Rak jawi się nam jako jedna z plag naszych czasów. Choroby onkologiczne nie były w przeszłości tak częste jak teraz. W naszych czasach praktycznie każdy, niezależnie od wieku, może paść ich ofiarą. Oficjalnie nie ma skutecznego lekarstwa na raka, za to powstał potężny, warty 160 miliardów dolarów rocznie, rynek farmaceutyków, które rzekomo pomagają w jego leczeniu. Okazuje się, że są skuteczne metody naturalne w leczeniu i prewencji przed rakiem. Beneficjenci tego przemysłu robią co mogą, aby ukrywać fakty na temat istnienia wielu naturalnych leków, które mogą prowadzić do wyleczenia raka znacznie skuteczniej od wyniszczającej organizm chemioterapii, które często jest wyrokiem na chorego. Istnieje szerokie spektrum ziół i produktów pochodzenia roślinnego, które nie tylko mogą wspomagać leczenie chorób onkologicznych, ale też działać prewencyjnie antyrakowo. Lekiem na raka może być tak zwana witamina B17, zwana też Amigdaliną. Jest to związek chemiczny występujący głównie w pestkach roślin owocowych. Terapie z wykorzystaniem amigdaliny traktowane są przez środowisko naukowe, jako niebezpieczna szarlataneria. Liczne dowody na to, że preparaty z witaminą B17 powodują remisję raka są rugowane z mediów. Nie da się przecież zdelegalizować moreli, migdałów, wiśni, brzoskwiń, śliwek czy jabłek, które zawierają amigdalinę. Da się jednak rozpuścić plotki jakoby spożywanie tych pestek było szkodliwe gdyż znajdują się w nich związki cyjanku. To prawda, że związki cyjanku znajdują się w pestkach, ale jest ich tak niewiele, że nie są w stanie nawet wywołać zatrucia. Za to zbawienny wpływ amigdaliny jest nie do przecenienia. Ludzkość spożywała kiedyś płody roślin takie jak proso i wiele innych nasion zawierających tę substancję. Dieta taka była swego rodzaju antyrakową prewencją. Kolejnym lekiem okazuje się być czosnek. Jego lecznicza moc znana jest od dawna, ale ze względu na intensywny zapach nie jest to roślina powszechnie lubiana przez konsumentów żywności. Jednak czosnek jest prawdopodobnie najpotężniejszym naturalnym lekiem występującym w przyrodzie. Bardzo możliwe, że właśnie dlatego ludzie, którzy spożywają dietę śródziemnomorską żyją długo i zdrowo. Okazuje się, że czosnek może być przydatny również dla chorych na nowotwory. Jednym z najczęstszych i najbardziej agresywny złośliwy guzów mózgu u ludzi jest glejak. Leczenie zazwyczaj polega na chemioterapii i naświetlanie, które niestety, zabija zarówno komórki mózgu jak i nowotworowe, bez wyjątku. Agresywna kuracja jest bardzo wyczerpująca i pacjentom daje się średnią życia 15 miesięcy. Badania wskazują, że organiczne związki siarki znajdujące się w czosnku są wyjątkowo skuteczne wobec glejaka, i mogą być używane, jako nieinwazyjna forma leczenia raka bez śmiertelnie niebezpiecznych skutków ubocznych związanych z chemioterapią. Studiowano trzy organiczne związki siarki z czosnku (DAS, DADS i DATS) i studiowano ich interakcję z komórkami ludzkiego glejaka. Okazało się, że hydroksylowe jony sulfonofenyli zawarte w czosnku są w stanie przeniknąć przez barierę krew-mózg. Ostatnio dużo słyszy się też o skuteczności korzenia mniszka lekarskiego w walce z rakiem. Badacze odkryli, że wyciąg z tej rośliny potrafi doprowadzić komórki nowotworowe do "samobójstwa". Pracownicy University of Windsor badali potencjał wyciągu z korzenia mniszka lekarskiego do zwalczania nowotworów przez prawie dwa lata. Już na wstępnym etapie badań okazało się, że wyciąg z korzenia mniszka lekarskiego potrafi zaprogramować komórki bardzo agresywnego i lekoopornego typu nowotworu krwi, przewlekłej białaczki szpikowej, do apoptozy, czyli do samobójstwa. Apoptoza to całkowicie naturalny mechanizm, dzięki któremu dla dobra całego organizmu, z ciała usuwane są zużyte lub uszkodzone komórki. Jednak badaczy najbardziej zaskoczył badaczy fakt, że w tym samym czasie mlecz okazał się zupełnie nieszkodliwy dla zdrowych komórek. Naukowcy w trakcie badań odkryli również, że terapia małymi dawkami wyciągu z korzenia mniszka skutecznie zabija większość znanych obecnie rodzajów komórek nowotworowych. Okazuje się, że swój sekret skrywają też cytryny. Jedzenie całych owoców (soku, skórki, miąższu i nasion) może skutecznie hamować rozwój raka, utratę masy kostnej, nadciśnienie i inne choroby. Nie jest dużą przesadą stwierdzenie, że jest to niedrogi sposób na zachowanie zdrowia. U osób, które jadły regularnie skórki owoców cytrusowych, odnotowano w badaniu wyraźny spadek występowania raka płasko nabłonkowego w porównaniu z pacjentami, którzy jedynie pili sok cytrynowy. Badacze uważają, że te wyniki są związane ze stężeniem w skórce olejku D-limonenu - znanego inhibitora raka piersi, płuc i jelita grubego. Immunoterapia dla chorych na raka wątroby i nerki, flozyny dla chorych na niewydolność serca, celowana chemioterapia dla osób ze wznową najczęstszego chłoniaka u dorosłych. Wielu pacjentów od maja zyskało dostęp do naprawdę skutecznego leczenia. Wiosna nadziei: tak można nazwać majową listę leków refundowanych. Dzięki zmianom będzie możliwe skuteczniejsze leczenie wielu chorób. Warto o nowe terapie pytać lekarzy. Inteligentne leki na serce To jedna z najważniejszych i najbardziej oczekiwanych zmian: chorzy na niewydolność serca, z obniżoną frakcją wyrzutową, mogą od maja dostać receptę ze zniżką na dwa leki z grupy flozyn. To jedne z najnowocześniejszych obecnie stosowanych leków: opracowano je do leczenia chorych na cukrzycę typu 2, ze względu na to, że „inteligentnie” obniżają stężenie cukru we krwi, nie powodując jednocześnie hipoglikemii (nadmiernych spadków glukozy). Szybko jednak okazało się, że są one bardzo skuteczne również w leczeniu niewydolności serca, także bez towarzyszącej cukrzycy. Badania kliniczne dowiodły, że ich stosowanie zmniejsza o ok. 20 proc. ryzyko zgonu, a o 30 proc. ryzyko hospitalizacji, która w przypadku chorych na niewydolność serca jest spowodowana zaostrzeniem choroby.

forum dla chorych na raka